Z szerokim uśmiechem widniejącym na jej subtelnie różowych ustach obróciła się na pięcie i wtuliła w silne ramiona blondyna, napawając się jego obłędnymi perfumami, powodującymi u niej delikatne zawroty głowy. Musnęła swoimi wargami jego policzek, puściła oczko i ruszyła w kierunku czekającej na jej skromną osobę taksówki. Zawitała do jej wnętrza i puściła lotnego całusa w kierunku siatkarza, chichocząc przy tym uroczo pod nosem. Szalpuk pokręcił ze śmiechem głową, machając jej na pożegnanie. Kierowca w końcu odjechał z pod parkingu kamienicy i wyruszył w podanym przez dziewczynę kierunku. Kaśka tymczasem napawała się radomskimi widokami za oknem, szczerząc się sama do siebie. Czas, który spędziła w mieście przyjmującego był naprawdę przyjemnym i oderwał ją choć na chwilę od codzienności. Mogła w spokoju nie opuszczać łóżka do południa, aby przygotować Antkowi śniadanie, poleniuchować, zasmakować specjałów kuchni by Artur Szalpuk i w dużej ilości pośmiać się z żartów czy różnorakich historii z życia siatkarza. Ten wieczór i poranek był po prostu pełen beztroski i lekkości jakiej jej brakowało na co dzień pośród dni otoczonych opieką nad synem, pracą... Naprawdę było jej to potrzebne. Jej zadumę przerwał donośny klakson pojazdu naciskany przez zniecierpliwionego kierowcę. W ekstremalnym tempie chwyciła swoją torebkę i wyparowała z środka transportu, zostawiając na siedzeniu sumę pieniędzy. Opadła na ławkę znajdującą się niedaleko przystanku autobusowego i przeglądając media społecznościowe oczekiwała przybycia środku transportu. Po blisko 15 minutach dane jej było już siedzenie w ciepłym PKS'ie i wsłuchiwanie się w słowa ulubionych piosenek.
Równo z przekroczeniem progu mieszkania swojej rodzicielki do jej nóg przywarł rozanielony blondyn. Rudowłosa zachichotała pond nosem i wzięła na ręce pięciolatka, tuląc go do siebie. Naprawdę stęskniła się za nim przez te kilka godzin, ale w towarzystwie Artura czuła się naprawdę świetnie. Cmoknęła syna w czubek głowy i opuściła na podłogę, prosząc aby przyniósł kurtkę.
-Coś ostatnio chodzisz taka rozanielona, zamyślona i uśmiechnięta. Czyżbym o czymś nie wiedziała? -starsza Wiktorowicz uniosła brwi.
-Może.-odpowiedziała tajemniczo córka.
-Kaśka no co Ty!? Mamusi nie powiesz?!- zaśmiała się Anna.
-Mamo no! Po prostu poznałam w ostatnim czasie kogoś i ...
-I co? Czekam na szczegóły.-zatarła dłonie rodzicielka Kasi.
-I mamy bardzo dobry kontakt. Jest naprawdę niesamowitym chłopakiem i uwielbiam spędzać czas w jego towarzystwie. On jest taki beztroski.
-Trzymam za was kciuki.-gospodarz domu obdarzyła Wiktorowicz ciepłym uśmiechem.
Kasia pokręciła z subtelnym uśmiechem głową i wsunęła kurtkę na przedramiona Antka, a następnie zasunęła ją po samą szyję oraz nałożyła czapkę na jego jasne kosmyki włosów. Pożegnała się z rodzicielką całusem w policzek i powędrowała w stronę domu Olka.
***
Przywitała przyjaciółkę subtelnym pocałunkiem w policzek i zagłębiła się we wnętrzu mieszkania szatynki. Pozbyła się okrycia zewnętrznego oraz obuwia i pomogła w tym małemu blondynowi. Antoś roześmiany rzucił się na szyję wujkowi, który wszystkiemu przyglądał się oparty nonszalancko o obramowanie kuchni. Śliwka parsknął śmiechem i zaczął pogawędkę z Wiktorowiczem, który niemal zeskoczył z jego rąk, kiedy ten zaproponował wspólną grę na konsoli. Kaśka posłała siatkarzowi szeroki uśmiech i kiwnęła głową na znak podziękowania, a następnie powędrowała za sylwetką Moniki zmierzającą ku sypialni pary. Gdy dziewczyna zatrzasnęła tylko drzwi momentalnie obróciła się na pięcie i spojrzała z cwanym uśmieszkiem na swoją towarzyszkę. Wiktorowicz uniosła jedną brew, spoglądając na kumpelę niezrozumiałym wzrokiem. Opadła obok rudowłosej na łóżko i nadal wpatrywała się w nią znaczącym wzrokiem.
-No to teraz kochana tłumacz się z tego co zaszło w mieszkaniu tego blondynka. -objęła ją ramieniem Monia.
-Ale o czym ty mówisz? Przecież ja tylko u niego nocowałam i nic więcej.-odpowiedziała spokojnym tonem miedzianowłosa.
-Czyżby? To dlaczego paradowałaś po jego mieszkaniu w koszulce do połowy ud?-zaatakowała ją partnerka Śliwki.
-Skąd ty o tym wiesz?!
-Sąsiad wszystko wie.-puściła jej oczko.
-A coś mi się wydawał on podejrzany.-mruknęła pod nosem Kaśka.- Po prostu nie miałam przy sobie żadnego innego ubrania po za tym na sobie, a on zabronił mi, a przepraszam uprowadził mnie siłą do samochodu i zawiózł do siebie, zmuszając do zostania na noc.
-Ty tego serio nie widzisz?! Przecież chłopak robi wszystko by się do ciebie zbliżyć. Swoją drogą to Artur i jest on ciut nieśmiały, ale stara się.
-Monika, przesadzasz! Po prostu oboje lubimy spędzać czas w swoim towarzystwie i to tyle. Wiesz dobrze, że nie jestem przekonana do mężczyzn po tamtej sytuacji. Nie zamierzam się na razie z nikim wiązać. Artur to dobry materiał na przyjaciela.
Dzika wzdycha głośno i kręci z dezaprobatą głową, machając ręką na postać Wiktorowicz. Nim Kaśka zauważa temat zjeżdża na zupełnie inne tory. Zafascynowana Monika opada na łóżko z laptopem na kolanach i prezentuje przyjaciółce znalezioną niedawno przepiękną kreację, którą chciałaby założyć na swój ślub. Kasia zachwycona wpatruje się w ekran komputera, namawiając Dziką do kupna sukni. Choć narzeczeni nie ustalili jeszcze daty ślub, w końcu się on jednak odbędzie i sukienka się nie zmarnuje. Monika przez chwilę waha się, ale w końcu naciska na przycisk myszki i zamawia ideał sukni ślubnej. Zaniepokojony Aleksander wraz z Antkiem wpadają do pomieszczenia, w którym przebywają dziewczyny przywołani niepokojącym piskiem Moniki i Kaśki.
-Dziewczyny wy się przypadkiem czegoś nie naćpałyście?-pyta ostrożnie przyjmujący, ale pod koniec zdania parska śmiechem.
-Skarbie wszystko jest okay. Po prostu podjęłam ważną decyzję.-wtula się w bok Śliwki szatynka.
-Okay? Mam się bać?-mierzy dziewczynę zaniepokojonym wzrokiem.
-Olek przestań! Naprawdę wszystko jest dobrze! Po prostu jestem szczęśliwa, ale z jakiego powodu to ci na razie nie zdradzę.-oświadcza z uśmiechem Monika.
Chwilę później łapczywie wpija się w wargi partnera, lekceważąc towarzystwo przyjaciółki oraz jej syna. Kaśka ze śmiechem kręci głową, zasłaniając oczy Antka dłonią. Zaskoczony jej zachowaniem siatkarz obdarza dziewczynę niepewnym uśmiechem, drapiąc się po głowie.
-Wiecie co? Może my już pójdziemy? Miłego wieczoru.-oznajmia barmanka i rusza w stronę drzwi.
-Hola, hola! Jeszcze wcześnie. Zostańcie na kolację.-proponuje gospodarz mieszkania, oplatając swoją partnerkę w pasie.
Kasia z subtelnym uśmiechem przytakuje głową i opada na kanapę w salonie, ale po chwili decyduje się zaproponować pomoc Monice. Szatynka pośpiesznie wygania ją z kuchni, uderzając w jej sylwetkę ściereczką. Zrezygnowana miedzianowłosa opada ponownie na sofę i rozpoczyna rozmowę z przyjacielem, wypytując o początek nowego sezonu. Olek zadowolony opowiada o swojej dobrej grze w spotkaniu z Częstochową i nawiązuje także do świetnej dyspozycji Szalpuka. Wiktorowicz prezentuje swoje śnieżnobiałe perełki Śliwce, przytakując jego słowom.
-To kiedy kolejna randka z Artim?-szczerzy się głupkowato Aleksander.
-Nie ma terminu i nie będzie. Za to jestem pewna, że ty dokładnie za sekundę zaliczysz bliskie spotkanie z panią poduszką.-mruga słodko rzęsami.
Słowo się rzekło. Katarzyna wymierzyła solidny cios pierzyną w środek twarzy przyjmującego. Sportowiec nie został jej dłużny i zaatakował jej brzuch. Jego palce świetnie radziły sobie z łaskotkami, których Wiktorowicz tak nie cierpiała. Z jej gardła wydobywał się głośny śmiech, który rozbrzmiewał po wnętrzu mieszkania Śliwki i Dzikiej. Dopiero pojawienie się w salonie Moniki z miską pełną przepysznie wyglądającej sałatki odciągnęło jej partnera od płaczącej ze śmiechu Kasi. Wszyscy zebrani zabrali się za spożywanie posiłku, a Antek bez żadnych skrupułów zagościł na kolanach swojej rodzicielki. Ruda z uśmiechem pomagała mu pochłaniać zawartość talerza, by chwilę później ubierać na nogi kozaki i zapinać kurtkę. Szepnęła jeszcze przyjaciółce na ucho co robić, aby Olek uległ jej błaganiom i ustalił datę ich ślubu po czym pożegnała się z parą ciepłym uśmiechem i opuściła ich lokum.
W celu odprężenia po wyczerpującym dniu tuż po ułożeniu do spania Antka zabarykadowała się w łazience, stawiając na chwilę relaksu. Pozbyła się zbędnej garderoby z swojej drobnej sylwetki i zagłębiła w wypełnionej po brzegi pianą wannie. Ułożyła się wygodnie i przymknęła powieki, odprężając się. Chwilę później po wnętrzu pomieszczenia rozniósł się dźwięk oświadczający przybycie nowej wiadomości na jej telefon. Sięgnęła po leżący na pralce niedaleko wanny Samsung i odblokowała ekran, aby sprawdzić kto jest nadawcą komunikatu. Kąciki jej ust momentalnie powędrowały ku górze, gdy w polu " od" pojawił się napis "Artur :)" . Zaciekawiona zmierzyła wzrokiem treść wiadomości:
"Cześć wariatko! :D Chciałem tylko życzyć ci dobrej nocki :* "
"Witaj siatkareczko! ^^ Dziękuję bardzo, ale jeszcze nie śpię ;) Relaksuję się po ciężkim dniu :3 A pan co porabia? ;) "
"Tylko nie siatkareczko! -,- Chętnie bym tam zagościł w twojej wannie ^^ Leniuchuję z książką na kanapie :)"
Gdy przeczytała drugie zdanie SMS'a jej ciało nawiedził dreszczyk podniecenia. Na samą myśl, że mógłby brać razem z nią kąpiel jej wyobraźnia wariowała. Pośpiesznie odłożyła telefon na pralkę i pokręciła głową, starając się wyrzucić z niej związane z jego osobą myśli. Po dłuższej chwili opuściła wannę, opatuliła się w szlafrok i zawitała do kuchni. Z kubkiem gorącej herbaty przysiadła na parapecie i umiejscowiła swój wzrok w zapadającym w sen Rzeszowie. Ulice powoli opuszczały znaczne ilości samochodów, uliczne latarnie gasły, a ona wciąż wpatrywała się w nieliczne budynki, które wypełniony były jeszcze światłem. Zaciekawiona kątem oka zerknęła na zegar i westchnęła głośno. Dochodziła północ, a ona zamiast kłaść się spać wolała myśleć. W końcu podniosła tyłek i odłożyła puste naczynie do zmywarki, by następnie udać się do sypialni. Zamieniła szlafrok na ciepłą piżamę i przykryła się po uszy kołdrą, układając głowę na poduszce.
~*~
Przepraszam, że tak późno, ale lenistwo wzięło górę ^^ Jak widzicie relacje Artura i Kasi są coraz lepsze ;) Myślicie, że Monika ma rację i Szalpuk chce się zbliżyć do naszej Wiktorowicz? :D Olek i Monika to niezły duet szpiegów ^^ Nasłać sąsiada, aby sprawdził co się u Artura wyczynia do już chyba lekkie wariactwo :D Ludzie! Dajcie mu trochę prywatności ^^ Byłam na meczu LM w Podpromiu i wróciłam :) Ogólnie to dziennikarze są strasznie spokojni, opanowani i kompletnie nic nie przeżywają :P Ja żeby nie wyjść na jakąś chorą psychicznie też zamulałam, że to tak ujmę, ale następnym razem chyba będę nieco bardziej przeżywać ^^ Wróciłam z fajnymi wspomnieniami, ale bez kart wstępu -,- Zgubiłam ją w czerwonym autobusie PKS Leżajsk kursującym o 21:40 :( Gdyby ktoś ją znalazł to proszę o kontakt ze mną na gg, które macie poddane w zakładce "Kontakt" :) Zdjęciem wkleję wam poniżej. Za to moje przyjaciółki z sporą zdobyczą zdjęć i autografów zawitały do swoich domów :D Ja nie zdążyłam złapać Kurka na wywiad, gdyż porwała go TVP Rzeszów :P Następnym razem będzie lepiej ^^ Wiecie może czy Jochen dobrze radzi sobie z polskim czy umie tylko troszkę? Chciałabym z nim bardzo porozmawiać, a nie mam pojęcia w jakim języku :P Bo wiem, że troszkę coś potrafi mówić w naszym ojczystym języku, ale by tak sprawnie aby udzielić całego wywiadu to nw :D Przechodził obok nas Niko i wiedziałam, że skądś znam tą mordkę, ale nie byłam w 100 % pewna. Dopiero jak odszedł jakieś 100 m dalej byłam przekonana, że to on a moja przyjaciółka chciała mnie zamordować, że dopiero teraz się kapłam :D To chyba na tyle :) A i jestem mega zła, że nie mogę dodawać wam tutaj częściej rozdziałów, bo ten blog ma ślimacze tempo, ale chyba nic nie mogę na to poradzić :/ Spróbuję siąść w tygodniu nad szóstką, ale nic nie obiecuje :) Całuję i zapraszam za tydzień oraz do udzielania swoich opinii bo jest ich stosunkowo mało w porównaniu z wcześniejszymi blogami :/ :*
Równo z przekroczeniem progu mieszkania swojej rodzicielki do jej nóg przywarł rozanielony blondyn. Rudowłosa zachichotała pond nosem i wzięła na ręce pięciolatka, tuląc go do siebie. Naprawdę stęskniła się za nim przez te kilka godzin, ale w towarzystwie Artura czuła się naprawdę świetnie. Cmoknęła syna w czubek głowy i opuściła na podłogę, prosząc aby przyniósł kurtkę.
-Coś ostatnio chodzisz taka rozanielona, zamyślona i uśmiechnięta. Czyżbym o czymś nie wiedziała? -starsza Wiktorowicz uniosła brwi.
-Może.-odpowiedziała tajemniczo córka.
-Kaśka no co Ty!? Mamusi nie powiesz?!- zaśmiała się Anna.
-Mamo no! Po prostu poznałam w ostatnim czasie kogoś i ...
-I co? Czekam na szczegóły.-zatarła dłonie rodzicielka Kasi.
-I mamy bardzo dobry kontakt. Jest naprawdę niesamowitym chłopakiem i uwielbiam spędzać czas w jego towarzystwie. On jest taki beztroski.
-Trzymam za was kciuki.-gospodarz domu obdarzyła Wiktorowicz ciepłym uśmiechem.
Kasia pokręciła z subtelnym uśmiechem głową i wsunęła kurtkę na przedramiona Antka, a następnie zasunęła ją po samą szyję oraz nałożyła czapkę na jego jasne kosmyki włosów. Pożegnała się z rodzicielką całusem w policzek i powędrowała w stronę domu Olka.
***
Przywitała przyjaciółkę subtelnym pocałunkiem w policzek i zagłębiła się we wnętrzu mieszkania szatynki. Pozbyła się okrycia zewnętrznego oraz obuwia i pomogła w tym małemu blondynowi. Antoś roześmiany rzucił się na szyję wujkowi, który wszystkiemu przyglądał się oparty nonszalancko o obramowanie kuchni. Śliwka parsknął śmiechem i zaczął pogawędkę z Wiktorowiczem, który niemal zeskoczył z jego rąk, kiedy ten zaproponował wspólną grę na konsoli. Kaśka posłała siatkarzowi szeroki uśmiech i kiwnęła głową na znak podziękowania, a następnie powędrowała za sylwetką Moniki zmierzającą ku sypialni pary. Gdy dziewczyna zatrzasnęła tylko drzwi momentalnie obróciła się na pięcie i spojrzała z cwanym uśmieszkiem na swoją towarzyszkę. Wiktorowicz uniosła jedną brew, spoglądając na kumpelę niezrozumiałym wzrokiem. Opadła obok rudowłosej na łóżko i nadal wpatrywała się w nią znaczącym wzrokiem.
-No to teraz kochana tłumacz się z tego co zaszło w mieszkaniu tego blondynka. -objęła ją ramieniem Monia.
-Ale o czym ty mówisz? Przecież ja tylko u niego nocowałam i nic więcej.-odpowiedziała spokojnym tonem miedzianowłosa.
-Czyżby? To dlaczego paradowałaś po jego mieszkaniu w koszulce do połowy ud?-zaatakowała ją partnerka Śliwki.
-Skąd ty o tym wiesz?!
-Sąsiad wszystko wie.-puściła jej oczko.
-A coś mi się wydawał on podejrzany.-mruknęła pod nosem Kaśka.- Po prostu nie miałam przy sobie żadnego innego ubrania po za tym na sobie, a on zabronił mi, a przepraszam uprowadził mnie siłą do samochodu i zawiózł do siebie, zmuszając do zostania na noc.
-Ty tego serio nie widzisz?! Przecież chłopak robi wszystko by się do ciebie zbliżyć. Swoją drogą to Artur i jest on ciut nieśmiały, ale stara się.
-Monika, przesadzasz! Po prostu oboje lubimy spędzać czas w swoim towarzystwie i to tyle. Wiesz dobrze, że nie jestem przekonana do mężczyzn po tamtej sytuacji. Nie zamierzam się na razie z nikim wiązać. Artur to dobry materiał na przyjaciela.
Dzika wzdycha głośno i kręci z dezaprobatą głową, machając ręką na postać Wiktorowicz. Nim Kaśka zauważa temat zjeżdża na zupełnie inne tory. Zafascynowana Monika opada na łóżko z laptopem na kolanach i prezentuje przyjaciółce znalezioną niedawno przepiękną kreację, którą chciałaby założyć na swój ślub. Kasia zachwycona wpatruje się w ekran komputera, namawiając Dziką do kupna sukni. Choć narzeczeni nie ustalili jeszcze daty ślub, w końcu się on jednak odbędzie i sukienka się nie zmarnuje. Monika przez chwilę waha się, ale w końcu naciska na przycisk myszki i zamawia ideał sukni ślubnej. Zaniepokojony Aleksander wraz z Antkiem wpadają do pomieszczenia, w którym przebywają dziewczyny przywołani niepokojącym piskiem Moniki i Kaśki.
-Dziewczyny wy się przypadkiem czegoś nie naćpałyście?-pyta ostrożnie przyjmujący, ale pod koniec zdania parska śmiechem.
-Skarbie wszystko jest okay. Po prostu podjęłam ważną decyzję.-wtula się w bok Śliwki szatynka.
-Okay? Mam się bać?-mierzy dziewczynę zaniepokojonym wzrokiem.
-Olek przestań! Naprawdę wszystko jest dobrze! Po prostu jestem szczęśliwa, ale z jakiego powodu to ci na razie nie zdradzę.-oświadcza z uśmiechem Monika.
Chwilę później łapczywie wpija się w wargi partnera, lekceważąc towarzystwo przyjaciółki oraz jej syna. Kaśka ze śmiechem kręci głową, zasłaniając oczy Antka dłonią. Zaskoczony jej zachowaniem siatkarz obdarza dziewczynę niepewnym uśmiechem, drapiąc się po głowie.
-Wiecie co? Może my już pójdziemy? Miłego wieczoru.-oznajmia barmanka i rusza w stronę drzwi.
-Hola, hola! Jeszcze wcześnie. Zostańcie na kolację.-proponuje gospodarz mieszkania, oplatając swoją partnerkę w pasie.
Kasia z subtelnym uśmiechem przytakuje głową i opada na kanapę w salonie, ale po chwili decyduje się zaproponować pomoc Monice. Szatynka pośpiesznie wygania ją z kuchni, uderzając w jej sylwetkę ściereczką. Zrezygnowana miedzianowłosa opada ponownie na sofę i rozpoczyna rozmowę z przyjacielem, wypytując o początek nowego sezonu. Olek zadowolony opowiada o swojej dobrej grze w spotkaniu z Częstochową i nawiązuje także do świetnej dyspozycji Szalpuka. Wiktorowicz prezentuje swoje śnieżnobiałe perełki Śliwce, przytakując jego słowom.
-To kiedy kolejna randka z Artim?-szczerzy się głupkowato Aleksander.
-Nie ma terminu i nie będzie. Za to jestem pewna, że ty dokładnie za sekundę zaliczysz bliskie spotkanie z panią poduszką.-mruga słodko rzęsami.
Słowo się rzekło. Katarzyna wymierzyła solidny cios pierzyną w środek twarzy przyjmującego. Sportowiec nie został jej dłużny i zaatakował jej brzuch. Jego palce świetnie radziły sobie z łaskotkami, których Wiktorowicz tak nie cierpiała. Z jej gardła wydobywał się głośny śmiech, który rozbrzmiewał po wnętrzu mieszkania Śliwki i Dzikiej. Dopiero pojawienie się w salonie Moniki z miską pełną przepysznie wyglądającej sałatki odciągnęło jej partnera od płaczącej ze śmiechu Kasi. Wszyscy zebrani zabrali się za spożywanie posiłku, a Antek bez żadnych skrupułów zagościł na kolanach swojej rodzicielki. Ruda z uśmiechem pomagała mu pochłaniać zawartość talerza, by chwilę później ubierać na nogi kozaki i zapinać kurtkę. Szepnęła jeszcze przyjaciółce na ucho co robić, aby Olek uległ jej błaganiom i ustalił datę ich ślubu po czym pożegnała się z parą ciepłym uśmiechem i opuściła ich lokum.
W celu odprężenia po wyczerpującym dniu tuż po ułożeniu do spania Antka zabarykadowała się w łazience, stawiając na chwilę relaksu. Pozbyła się zbędnej garderoby z swojej drobnej sylwetki i zagłębiła w wypełnionej po brzegi pianą wannie. Ułożyła się wygodnie i przymknęła powieki, odprężając się. Chwilę później po wnętrzu pomieszczenia rozniósł się dźwięk oświadczający przybycie nowej wiadomości na jej telefon. Sięgnęła po leżący na pralce niedaleko wanny Samsung i odblokowała ekran, aby sprawdzić kto jest nadawcą komunikatu. Kąciki jej ust momentalnie powędrowały ku górze, gdy w polu " od" pojawił się napis "Artur :)" . Zaciekawiona zmierzyła wzrokiem treść wiadomości:
"Cześć wariatko! :D Chciałem tylko życzyć ci dobrej nocki :* "
"Witaj siatkareczko! ^^ Dziękuję bardzo, ale jeszcze nie śpię ;) Relaksuję się po ciężkim dniu :3 A pan co porabia? ;) "
"Tylko nie siatkareczko! -,- Chętnie bym tam zagościł w twojej wannie ^^ Leniuchuję z książką na kanapie :)"
Gdy przeczytała drugie zdanie SMS'a jej ciało nawiedził dreszczyk podniecenia. Na samą myśl, że mógłby brać razem z nią kąpiel jej wyobraźnia wariowała. Pośpiesznie odłożyła telefon na pralkę i pokręciła głową, starając się wyrzucić z niej związane z jego osobą myśli. Po dłuższej chwili opuściła wannę, opatuliła się w szlafrok i zawitała do kuchni. Z kubkiem gorącej herbaty przysiadła na parapecie i umiejscowiła swój wzrok w zapadającym w sen Rzeszowie. Ulice powoli opuszczały znaczne ilości samochodów, uliczne latarnie gasły, a ona wciąż wpatrywała się w nieliczne budynki, które wypełniony były jeszcze światłem. Zaciekawiona kątem oka zerknęła na zegar i westchnęła głośno. Dochodziła północ, a ona zamiast kłaść się spać wolała myśleć. W końcu podniosła tyłek i odłożyła puste naczynie do zmywarki, by następnie udać się do sypialni. Zamieniła szlafrok na ciepłą piżamę i przykryła się po uszy kołdrą, układając głowę na poduszce.
~*~
Przepraszam, że tak późno, ale lenistwo wzięło górę ^^ Jak widzicie relacje Artura i Kasi są coraz lepsze ;) Myślicie, że Monika ma rację i Szalpuk chce się zbliżyć do naszej Wiktorowicz? :D Olek i Monika to niezły duet szpiegów ^^ Nasłać sąsiada, aby sprawdził co się u Artura wyczynia do już chyba lekkie wariactwo :D Ludzie! Dajcie mu trochę prywatności ^^ Byłam na meczu LM w Podpromiu i wróciłam :) Ogólnie to dziennikarze są strasznie spokojni, opanowani i kompletnie nic nie przeżywają :P Ja żeby nie wyjść na jakąś chorą psychicznie też zamulałam, że to tak ujmę, ale następnym razem chyba będę nieco bardziej przeżywać ^^ Wróciłam z fajnymi wspomnieniami, ale bez kart wstępu -,- Zgubiłam ją w czerwonym autobusie PKS Leżajsk kursującym o 21:40 :( Gdyby ktoś ją znalazł to proszę o kontakt ze mną na gg, które macie poddane w zakładce "Kontakt" :) Zdjęciem wkleję wam poniżej. Za to moje przyjaciółki z sporą zdobyczą zdjęć i autografów zawitały do swoich domów :D Ja nie zdążyłam złapać Kurka na wywiad, gdyż porwała go TVP Rzeszów :P Następnym razem będzie lepiej ^^ Wiecie może czy Jochen dobrze radzi sobie z polskim czy umie tylko troszkę? Chciałabym z nim bardzo porozmawiać, a nie mam pojęcia w jakim języku :P Bo wiem, że troszkę coś potrafi mówić w naszym ojczystym języku, ale by tak sprawnie aby udzielić całego wywiadu to nw :D Przechodził obok nas Niko i wiedziałam, że skądś znam tą mordkę, ale nie byłam w 100 % pewna. Dopiero jak odszedł jakieś 100 m dalej byłam przekonana, że to on a moja przyjaciółka chciała mnie zamordować, że dopiero teraz się kapłam :D To chyba na tyle :) A i jestem mega zła, że nie mogę dodawać wam tutaj częściej rozdziałów, bo ten blog ma ślimacze tempo, ale chyba nic nie mogę na to poradzić :/ Spróbuję siąść w tygodniu nad szóstką, ale nic nie obiecuje :) Całuję i zapraszam za tydzień oraz do udzielania swoich opinii bo jest ich stosunkowo mało w porównaniu z wcześniejszymi blogami :/ :*